“IN THE PICTURE I CAN SEE” CZYLI POTWORY I SPÓŁKA – CZĘSTE BŁĘDY W ANGIELSKIM

Częste błędy w angielskim i jak je poprawić

częste błędy językoweUważam, że poprawa błędów (ale umiejętna poprawa błędów – o czym może kiedyś napiszę) jest jednym z istotnych elementów lekcji. Ostatnio jedna ze słuchaczek powiedziała mi: “Miałam tylu lektorów, ale żaden nie zwrócił mi nigdy uwagi, że tak się nie mówi“. Pomyślałam sobie, że słyszę na co dzień u moich uczniów sformułowania, które są mocno koślawe albo z gruntu błędne, a których nie tylko nikt przede mną nie próbował wyplenić, ale – o zgrozo – często (przez zaniedbanie) utrwalił. A potem przyszło mi do głowy, że dobrze byłoby napisać nie tylko o tych potworkach językowych, ale też o tym, jak powinno się mówić. Oto lista pięciu moich “ulubieńców”: częste błędy w angielskim wraz z poprawnymi alternatywami.

Numer 1: “In the picture I can see…”

Rzesze maturzystów (a potem studentów) recytują tę frazę bez zastanowienia za każdym razem, kiedy trzeba opisać ilustrację. (Dlaczego akurat opis ilustracji miałby być ważnym wyznacznikiem sprawności komunikacyjnej to inna kwestia, której nie rozumiem. Serio, kiedy ostatnio musieliście komuś opisać obrazek po polsku?)

Nie chodzi o to, że to zdanie jest niegramatyczne (bo nie jest), ale że istnieje o wiele więcej sformułowań, często bardziej naturalnych, których native speaker użyłby w takiej sytuacji (gdyby musiał akurat opisać obrazek – patrz wyżej). Oto kilka z nich:

  • The picture shows… (The picture shows a dark street.)
  • There is…/There are… (There is an old house with broken windows. / There are friends chatting about something funny.)

Prawda, że prościej i bardziej do rzeczy?

Numer 2: “On the one side…, on the other side…”

To właśnie ta fraza, której notorycznie używała moja słuchaczka. Jest to typowy przykład kalki z języka polskiego (z jednej strony…, z drugiej strony). Co należy powiedzieć po angielsku? On the one hand…, on the other hand… Wyobraźcie sobie, że macie dwie opcje, które “ważycie” w dłoniach.

Numer 3: “Or…, or…”

Taka konstrukcja w angielskim nie istnieje i jest to kolejny przykład kalki z polskiego (albo… albo…). Prawidłowa angielska konstrukcja to either… or… (Either you eat the chocolate or keep the chocolate. There’s no other way.)

Numer 4: “It was and it still is”

Niby nic takiego, niby brzmi poprawnie, ale… od czego w angielskim jest Present Perfect? Ano właśnie od tego, żeby mówić, że coś istniało i nadal istnieje: It has been… (It has been an important issue for decades.)

Numer 5: “After studies”

“After studies” dobrze byłoby wiedzieć, że tak się nie mówi 😉 Jak powiedzieć poprawnie, że coś wydarzyło się “po studiach”?

  • After I graduated… (I found my first job soon after I graduated.)
  • After graduation… (After graduation it took me a few months to adjust to adult life.)
  • After university/college… (How to prepare students for life after university/college.)

O innych zmianach, które możesz wprowadzić od razu, żeby brzmieć bardziej naturalnie, przeczytasz w tym wpisie.

Jeśli chcesz nauczyć się jak reagować naturalnie w 30 innych sytuacjach, zajrzyj do bezpłatnej lekcji w Quizlecie, którą dla ciebie przygotowałam.

Więcej potworów znajdziesz w tym wpisie.

Podziel się artykułem z innymi


Nazywam się Agnieszka Kotarba. Jestem lektorką języka angielskiego z kilkunastoletnim doświadczeniem, metodykiem nauczania języków obcych, wykładowcą akademickim i twórcą marki Lingolution – angielski dla dorosłych. Lingolution stworzyłam z myślą o osobach dorosłych, którym nie odpowiada konwencjonalna oferta kursów w szkołach językowych, które oczekują zindywidualizowanego podejścia i szukają odpowiedzi na swoje specyficzne potrzeby związane z rozwojem językowym. W 2006 ukończyłam filologię angielską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie ze specjalizacją nauczanie języka angielskiego jako obcego. Uczestniczyłam też w studiach podyplomowych z psychologii biznesu na Uniwersytecie Ekonomicznym. Jestem trenerem CELTA-S. Uczę i szkolę nauczycieli nie tylko w Polsce, ale też w innych miejscach na świecie, takich jak Hiszpania czy Liban. Specjalizuję się pracy z osobami dorosłymi, również w wieku dojrzałym, uczeniu tzw. wiecznych początkujących i osób, które czują, że ich rozwój językowy stanął w martwym punkcie, przełamywaniu lęku przed porozumiewaniem się w języku obcym i pracy nad negatywnymi przekonaniami dotyczącymi zdolności językowych. Korzystam z nowoczesnych technologii, które wspomagają naukę i wpływają pozytywnie na motywację. Każde spotkanie jest intensywne i ukierunkowane na osiągnięcie celu.