Niezależnie od tego, czy zajęcia są grupowe, czy indywidualne, zawsze znajdzie się ktoś, z kim można się porównać: inna osoba z grupy, która rzekomo jest bardziej zaawansowana, koleżanka, która wychowała się za granicą, mąż, czy nawet dzieci (które przyswajają język zupełnie inaczej – nie znaczy: lepiej).
Doskonale to rozumiem (sama z tym walczę), ale też widzę, jak bardzo szkodliwe jest to myślenie. Zamiast dostrzegać i doceniać swoje postępy, jesteśmy wiecznie niezadowoleni, bo ktoś inny jest lepszy (obiektywnie, albo tylko w naszej głowie). Cóż… zawsze ktoś będzie. Nawet wśród native speakerów są osoby mniej i bardziej elokwentne. Ciągłe udowadnianie sobie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy to jeden z największych zabójców motywacji do nauki.
Jest to, mam wrażenie, ściśle związane z naszym wychowaniem i edukacją. I (często) dom rodzinny, i szkoła wpajają nam przekonanie, że wartościowy jest tylko perfekcjonizm. Obserwując zajęcia jako metodyk często zauważam, jak bardzo prowadzący skupiają się na odruchowym poprawianiu błędów (przerywaniu słuchaczowi i powtarzaniu tego, co powiedział, w poprawny sposób), które zwykle jest nieefektywne. Dlaczego? Bo, po pierwsze, nie buduje samoświadomości słuchacza, po drugie, wzmaga przekonanie „znowu coś zrobiłem źle,” od którego już krótka droga do „nigdy tego nie opanuję”. Zamiast podkreślać to, co uczący się robią dobrze, nauczyciel skupia uwagę na niedoskonałościach.
Nie oznacza to oczywiście, że błędy należy pielęgnować. Oczekiwanie, że nie będziemy ich popełniać jest kompletnie nierealistyczne, dlatego, zamiast uprawiać samobiczowanie, lepiej traktować wpadki językowe jako pierwszy krok do większej poprawności.
Oczywiście jest prawdą, że dzieciom i nastolatkom w pewnym sensie łatwiej przyswoić język. Nie oznacza to jednak, że dorosły nie jest w stanie opanować go w porównywalnym stopniu. Dorośli mają atuty, które mogą z powodzeniem wykorzystać w nauce:
Znowu wypowiem się z własnego doświadczenia: konsekwentnie i wytrwale. Jest to ciężka praca, ale przy odpowiedniej determinacji będzie owocna.
Przede wszystkim trzeba podjąć decyzję, że rzeczywiście chcemy zmiany. Następnie, kiedy negatywne przekonania pojawiają się w głowie (skoro do tej pory pojawiały się automatycznie, mózg tak łatwo o niech nie zapomni), trzeba świadomie, aktywnie i cierpliwie zastępować je bardziej konstruktywnymi. Podsunę wam kilka przykładów, które sprawdzają się w moim przypadku:
Materiały na Dzień Matki dla słuchaczy dorosłych Dzieckiem podobno jest się dopóty, dopóki żyje matka.…
Dlaczego rozgrzewki językowe ważne są nie tylko zimą Uwielbiam zaczynać zajęcia od rozgrzewki i (prawie)…
Truth or dare: passive structures Kalendarz Przekroju na 2021 twierdzi, że dzisiaj obchodzimy Dzień Wyznawania…
April Fool's Day: kawały z króliczą kitą Tak się w tym roku zdarzyło, że Wielkanoc…
Jak przeklinać po angielsku Takie zadania lubię najbardziej! Jedna z moich klientek indywidualnych koniecznie chce…
A Corny-copia of bad jokes - President Obama's 2016 Turkey Pardon I've used this task…
View Comments